szklistość jawi się zwykle
cząstkami i falą.
to księżyc nieruchomy
w płynącym strumieniu,
pozorna, świetlna chwila
zamieszana w cienie
refleksów rozdmuchanych
jak obłoki piasku
tamto niebo zamknięte
kluczami żurawi.
ogniskuję spojrzenie
lecz oddal przesłania
wielokrotność obrazów,
twarz odbita w szybie,
która w oczach płonących
ma już ścięte białka
To jest wiersz wysoce obrazowy, taki który nie idzie za emocją, tylko za obrazem, światłem i ruchem. Prawie jak fotografia w zwolnionym tempie, z której nagle zaczyna wyciekać coś ciemniejszego. Piękny obraz, choć niepokojący. Jak zawsze u Ciebie poezja dojrzała, gęsta i czysta w formie.. Bez „gadania”, bez miękkości, ale w pełni świadoma. Super!
report