Zmiana sposobu prezentacji
czytam ci białą ciszę
pomiędzy nutami
pada śnieg
pismo węzełkowe
którym niebo
pisze list do ziemi
wydaje nam się że życie to film
ale wszystkie klatki są takie same
żyjemy z wyrokiem śmierci
w zawieszeniu
którego nie znamy
kiedy popatrzysz nocą w niebo
nawet nie przemknie ci przez myśl
że jest nad tobą świat kryształów
świat w którym słowa jak aktorzy
przez całą wieczność ciszę grają
szklistość jawi się zwykle
cząstkami i falą.
to księżyc nieruchomy
w płynącym strumieniu,
pozorna, świetlna chwila
zamieszana w cienie
refleksów rozdmuchanych
jak obłoki piasku
tamto niebo zamknięte
kluczami żurawi.
ogniskuję spojrzenie
lecz oddal przesłania
wielokrotność obrazów,
twarz odbita w szybie,
która w oczach płonących
ma już ścięte białka
księżycowy zegar milczy
postrącane gwiazdy liczę
kiedy wiatrem noc skowyczy
pajęczyną zszywam ciszę
w oknach łaty z chmur rozsnuwam
może nie zamarznie niebo
gdy przez sen dziurawy mrugniesz
jak iskierka lśniąca w śniegu
spadają liście
z niewidzialnej pięciolinii
umyka szelest
spod nóg
czasami
ideał nie sięga bruku
byłaś sama na polach
i gwiazdy świeciły
zapadały się w oczach błyszczących od światła
albo może od spojrzeń
gdzie jesteś? gdzie odeszłaś?
któż się o tym dowie
gdy wokół taka cisza
i takie pustkowie?
byłaś sama, bo wokół
juz nie było nikogo
oprócz mnie
lecz przepadłem w twoich oczu blasku
i znalazłem w nich niebo
w gwiaździstej osnowie
byłem sam, jak cię znaleźć
gdy takie pustkowie?
(z bardzo głębokiej szuflady)
wolnością
zapisaną w nieskończonym
wersie
pieczęcią wbitą w serce
polną nutą
drgnieniem
obok
i wszędzie
jednocześnie
nie nazywaj jej wierszem
https://www.youtube.com/watch?v=Yam5uK6e-bQ
to nie serce
to w głębi serca
to nie oczy
to w głębi oczu
mówisz
kocham
nieważne przecież
to nie słowo
to brzmienie głosu
.
wiersze o miłości (15) - Jim Clark
meta
a jakbyś dalej uciekał
może przed sławą
co przykleja do ziemi
jak błoto
nie za nią
rozglądałeś się w tłumie
a tamtej nikt nie widział
i nikt nie wiedział
kogo zdobyłeś
zwyciężając
życie pisane zakrętami
i śmierć na prostej
Jim Clark (1936-1968) - zdaniem wielu
(i moim skromnym także) był najlepszym kierowcą wszechczasów;
(...)
--- full text ---
