13 december 2021

poetry

drachma
drachma

Koń pani Berkley (1828)

Piękno i ulotność natury skryta w kwiatach wiśni
aż do pierwszej krwi
trzeba łoić dupę króla Anglii,
aby potem arystokraci ustawiali się w kolejce
i dzięki takiej rekomendacji było można
dorobić się dużego majątku.

Rozkosz chłostania nabrzmiałych pośladków
ciągle jeszcze czerwonych,
od brzozowych rózg tworzy głód jest preludium
do dalszego rodzaju batów
z licznej kolekcji dominy Teresy Berkley.

Smagającej klientów z wyższych sfer
obojga płci zgodnie z ich życzeniem,
w zacisznym miejscu uciech na Charlotte Street.
Sam Jezus mógłby być jej klientem,
gdyby był przejazdem w Londynie
i miał wystarczającą ilość pieniędzy.

Kto wie, czy nie zasmakowałby w tym,
by wysokiej klasy guwernantka przeszkoliła
go w jednej z sal z licznymi narzędziami
do erotycznych tortur. Bijąc i mówiąc,
jaką szmatą jest, gdy druga w tym samym czasie
by mu ssała arie Bacha na strunie G.
Tworząc w ten sposób wyrafinowaną symfonię
rozkoszy i bólu.

Weronika
13 december 2021 at 21:07

A mówili, że "there are no artworks depicting what Theresa Berkley looked like".

report

drachma
13 december 2021 at 21:15

mogli się pomylić ;)

report

jeśli tylko
13 december 2021 at 21:37

srokaty..

report

drachma
13 december 2021 at 21:44

Konia pełnej krwi angielskiej naturalnie nie bywają srokate ;) gorącokrwiste Folbluty:)

report

drachma
13 december 2021 at 21:57

*Konie

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register