co się robi zamiast tego, co się robić powinno

Na przykład wyciąga się stary zeszyt w dwie linie i próbuje się nie wybuchnąć śmiechem na widok kulfonów jakie stawiało się w podstawówce.

Niesprawiedliwość polegała na tym, że na trzydzieści osób w klasie tylko jednemu Mateuszowi, synowi nauczycielki, pozwolono pisać w zeszycie w jedną linię. Chociaż fakt faktem, że pisać zgrabnie i powabnie to on umiał.

Ale żeby posiąść jego wpis w pamiętniku, konieczne były korepetycje z latania z piórnikiem i bicia nim po głowie. Niestety, kredki mają to do siebie, że do najbardziej miękkich rzeczy na świecie nie należą.

Więc się udawało, że to nieważne, nieistotne, że Maciek bardziej się podoba, a gdy dwaj nałogowi dyżurni wychodzili na wielkie zamiatanie ogromnego korytarza, biegło się do trzeciej od końca ławki przy oknie i próbowało się posykiwaniem zwrócić uwagę tego jednego.

(Z drugiej strony jakiś historyk mógłby powiedzieć, że dlatego właśnie narodziła się słabość do brunetów a nie do rudych chociażby.)

A potem zwinęło się siostrzynie naklejki i naklejało uśmiechnięte i błyszczące brokatem buźki obok najcenniejszych wpisów.

Ten zdobyty z jakże wielkim trudem miał zaledwie jedną buźkę. bo najukochańszy wpis był od pani ze świetlicy, która kiedyś chciała wyrzucać niegrzeczne dzieci przez okno. Na trzecim piętrze.

A napisała, że:

"Ładnaś Ty dziewczynka,
trzeba Cię szanować.
Wsadzić do słoika
i zamarynować."

Od tego czasu koloru zielonego nie znaleziono w szafie, ślad urywa się na talerzu. A pamiętnik z Kubusiowym Prosiaczkiem stoi sobie na półce.

Monika Joanna
14 may 2013 at 22:00

Z błogosławieństwem i zgodą Hossy. :)

report

hossa
15 may 2013 at 08:32

Dobrej zabawy Monika :))

report

Monika Joanna
15 may 2013 at 11:34

od Ciebie dobre słowo najważniejsze, bo to Ty jesteś twórczynią pierwowzoru :))

report

bosski_diabel
14 may 2013 at 22:03

tak często wracamy gdy ON mija.

report

Monika Joanna
14 may 2013 at 22:06

młodość wiele wybacza, ale jednak nie wszystko. Dziękuję, Diable. :)

report

Veronica chamaedrys L
14 may 2013 at 22:08

...prosiaczek, powiadasz, ten to ma przygody...:)))

report

Monika Joanna
14 may 2013 at 22:09

nawet miałam misia Prosiaczka właśnie :)

report

Veronica chamaedrys L
14 may 2013 at 22:13

...ja mam jeszcze swoje klasówki z matmy... z ocenami i komentarzami mojego Taty...:)

report

Monika Joanna
14 may 2013 at 22:14

tatuś stawiał oceny? moje klasówki to harmonijki bo pakowało się je między książki w biblioteczce by rodzice nie znaleźli tych gorszych ocen :))

report

Veronica chamaedrys L
14 may 2013 at 22:16

...tak, uczył mnie matematyki...:)...ja swoje trzymam jak talizman, podobnie jak i inne kartki z zapiskami Taty...pięknie pisał...

report

Monika Joanna
14 may 2013 at 22:19

miałam wspaniałą nauczycielkę matematyki, ale dopiero w ogólniaku :) każdy ma jakiś talizman, ja mam słonika którego dostałam od Matki Chrzestnej na dzień przed maturami :)

report

Ustinja21
14 may 2013 at 22:18

Straszne :D

report

Monika Joanna
14 may 2013 at 22:21

straszne śmiesznie czy jakoś inaczej? bo emotikona wskazuje na to pierwsze :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register