29 november 2011

poetry

Jarosław Baprawski
Jarosław Baprawski

Powrót do korzeni

karaluch wyszedł z dziury
patrząc na świat
współczesnego prymitywu

od rana napierdala muza
piętro niżej młodzież
szykuje tornistry do szkoły
kurwa skończyła się gandzia

smród papierosów
przewierca ściany
najebany tatuś
śpiewa na schodach

mamusia nie przebiera ziemniaków
zamknij mordę
ty skurwysynie
to pani docent
on z taczką magistra na budowie

zdechnę tu razem z nimi
pozorując inny gatunek

wpoję dzieciom
reguły jaskiniowców

najważniejsze przetrwanie

konsumujcie
to przeszłość

wpierdalajcie
drży na końcu języka

niewypowiedziane

Konrad Redus
29 november 2011 at 21:34

bardzo na tak

report

oczy jak pustynia
29 november 2011 at 21:43

minus, za strasznie nachalne wulgaryzmy, właściwie ujęte-nawet w poezji- nie drażnią. przedobrzyłeś...

report

Jarosław Baprawski
29 november 2011 at 21:55

...autentyczne...prawie cytowałem

report

Szel
29 november 2011 at 23:12

tak sobie myslalam__kocham cie

report

Jarosław Baprawski
29 november 2011 at 23:22

...jestem z Tobą:)

report

gabrysia cabaj
29 november 2011 at 23:14

nie wszystko nadaje się, by prawie cytować

report

Jarosław Baprawski
29 november 2011 at 23:36

...ustawimy się kiedyś na jakiś...melanż:)...pośpiewamy...będzie gites:)

report

Jarosław Baprawski
29 november 2011 at 23:21

...uważam że wprost przeciwnie...należy bulwersować,wytykać palcem i burzyć te nasze sielankowe obrazki:)...niekończącego się szczęścia..

report

Szel
29 november 2011 at 23:27

skrec Jaro..mnie

report

gabrysia cabaj
29 november 2011 at 23:29

jak uważasz - ja czasem daję minus, a później wracam i czytam od nowa:)

report

Jarosław Baprawski
29 november 2011 at 23:37

...czym chata bogata:)...czuj się jak u siebie:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register