Nie sądzę, by był to dziennik prowadzony codziennie, nie jestem systematyczna nawet w tym co lubię. Samo słowo systematyczność, przyprawia mnie o grymas na twarzy, przeto jeśli jakiś Czytelnik liczyłby na to z mojej strony - muszę go tu na wstępie rozczarować.
Ale nie o tym chciałam. Jako, że mamy już po Walentynkach, nabrałam odwagi, by wyrazić swoją opinię na ten temat.
Wiem, że jednocześnie, narażę się wielu wyznawcom i miłośnikom tegoż święta, że to przecież takie słodkie i miłe, niewinne i nieszkodliwe, że jest okazja wyznać płomienne uczucia etc etc.
Z gruntu jestem przeciwniczką wszystkiego co płynie do nas z Zachodniej kultury i USA w szczególności. Nasza Słowiańska odrębność kulturowa jest (czy niestety była), unikatowa i żal mi, że świat podąża w kierunku globalizmu, ujednolicenia. Wszyscy będziemy jeść to samo, ubierać się tak samo, obchodzić te same święta. Azjatki upodabniają się do Europejek, Amerykanki do lalek Barbie, wszyscy chcą być przeraźliwie szczupli na cud dietach itd itd.
Ale powróćmy do meritum czyli do Walentynek. Nie twierdzę, by obchodzenie tegoż święta komukolwiek robiło krzywdę, to nawet pożyteczne, gdy raz do roku szanowny małżonek poczłapie do pobliskiej kwiaciarni i zakupi bukiet róż oraz czekoladki z promocji. Co robiły czekoladki w kwiaciarki? No cóż takie czasy, biznes jest biznes. No więc to nawet pożyteczne, gdy powróciwszy do domu z tymi kwiatami, czy innym prezentem zakupionym na tę okoliczność, czego dziś w naszych sklepach nie brakuje, począwszy od serduszek w każdej postaci, a skończywszy na wyrafinowanych gadżetach, więc gdy wróci do domu i w drzwiach powie połowicy, że ją kocha, że jest piękna i w ogóle, a zaraz potem poprosi o obiad i kapcie – to naprawdę nie widzę nic w tym złego.
Tym, którzy może nie słyszeli, albo zapomnieli przypomnę, że w Polsce, w naszej słowiańskiej kulturze, mamy już święto miłości, zakochanych, to Noc Kupały, albo też Sobótka czy Palinocka, obchodzona z 23 na 24 czerwca. Podczas tych mistycznych obrzędów odprawianych drzewiej nocą, palono ogniska, puszczano wianki na wodę, odprawiano wróżby, ludzie śpiewali i tańczyli bawiąc się wspólnie przy ogniskach, a potem śmiałkowie udawali się na poszukiwania kwiatu paproci. Czyż nie jest to magiczne, wyjątkowe, niezwykłe przeżycie w bliskości z naturą? Czy nie było by warto pielęgnować taką tradycję w ten sposób obchodząc święto miłości?
Tym, którym się naraziłam z góry przepraszam za śmiałość sądów, żeknę tylko, że Viva wolny kraj i wolność słowa. :)
ano, pewnie i można by się rozejrzeć za oną paprocią na randce w ogrodzie botanicznym...;))
report
hehehe tam przynajmniej jest pewność, ze się oną znajdzie :)
report
kwiat paproci w promocji do każdego biletu:)) // zobacz, że też jeszcze na to nie wpadli- interes murowany;))
report
prawda? opatentuj ten pomysł póki czas :)
report
i będzie pomysł patentowany;)))
report
jestem za 4 świętami i to co najmniej :) wtedy jak jakiegoś zapomnę, kolejne będzie jak znalazł.:)
report
wiąż supełki :)
report
nie wierzę w wolność..
report
wolność to pobożne życzenie ;)
report
raczej złudzenie..
report
Alt nie znam większego minimalisty niż Ty ;)
report
nie widziałaś mojego brzucha..
report
;))
report
hehehehe ubolewam nad tym ;) jesteś zabawny
report
też..
report
Popieram treść i jej sens,zaznaczając,że dorosłem do momentu,w którym każdy dzień jest dla mnie świętem więc nie wyróżniam żadnego....
report
chyba zdejmę założoną na okoliczność napisania tegoż felietonu zbroję :) chyba nikt mnie chłostać nie będzie ;)
report
nie naraziłaś się ;) - wysłuchałem Twych słów. Płynęły jakby ze starego radyjka z dzieciństwa...
report
hehehe że też dopiero teraz zauważyłam ten wpis ;) nie wiem czy śmiać się czy bardziej jednak płakać ;) bo to "stare radyjko" jednak nie napawa zbyt optymistycznie ;)
report
Wiele mogło się wydarzyć w ciągu roku ;). Wiele słów znika w naturze bez echa a nawet gdy powraca nie zawsze jest odpowiedzią. Niech Cię bliscy Tobie na miejscu kwiatami obsypią. Nasunął mi się obrazek z książki 'Lady Chatterley's Lover' :)
report
walewtynki głową i ...zawstydzony udaję siem po kwiat paproci ;))
report
:):) tekst na czasie że tak powiem
report