jesień też czasem się rozchmurzy
a chmury mogą rozjesienić
mokra bezśnieżną zimę wróży
złota zaś pragnie się ożenić
oczkiem w pierścionku mruga jeszcze
że wrzesień był non consumata
dlatego dziś częstuje deszczem
choć wcześniej mogła pozamiatać
jak pozamiatać kiedy liście
z pierwszym przymrozkiem spaść gotowe
mrozu nie było oczywiście
chociaż chodziło już po głowie
zmrozić wywietrzyć wywiać w pole
nie tylko liście mój głuptasku
ze złotą chowasz się w stodole
z inną jak z żoną na obrazku
Widzę że jesień na dobre zagościła w Twoich wierszach:))))
report
Wieś:))...mam czas do 21 grudnia...cholernie mało jak na tę piękną porę roku... dzięki za kom:))
report
a potem o śniegu, czy od razu o wiośnie?;))))))
report
oj...pomyślimy...zima też ma urok w sobie :))
report
I troszkę na wesoło - fajne:)
report
faktycznie ironią posiałem troszkę:)) dzięki:))
report
No, no w stodole z obcą?! Fajny tekst. Pozdr.
report
gdzieś trzeba schować tę złotą...przyda się na następny rok:))...pozdr:)
report