między słowem a słowem wzgórza i doliny
góry którym blisko i daleko do nas
tak jak wiersze nie wiersze otwarte na miłość
zanim dotkniesz kamienia
nim spojrzysz ze szczytu
.
jest twój uśmiech z którym wspinasz się
coraz wyżej i wyżej
jest dłoń ciepła jak jesień
noc w fiolecie wrzosów
zapisana na przyszłość w zamglonych widokach
gdy horyzont spełniony myślą czasem wiarą
.
dobrze że jeszcze echo upomina się o radość stworzenia
o chwilę kiedy mogę podglądać
szczęście błyszczące w twoich źrenicach
.
wiem że nie są to łzy