zawsze fascynowały mnie kobiece dłonie
ile można było z nich wyczytać
ile wywróżyć
czasami zdawały się Poezją
niekiedy Baletem
pachniały Dojrzałością
jesienią
życiem
widziałem w nich radość i smutek
raz były ciszą raz modlitwą
pomarszczone wycierały łzy
wciąż delikatne wrażliwe
gotowe na czułość
zapiszę go do ulubionych...
report