nie wiem dlaczego jeszcze nie śpię
i cisza chrapie za kominem
śniłem że zrywasz nam czereśnie
a ja trzymałem ci drabinę
w słodkich owocach minął lipiec
zaraz wspomnieniem będzie wrzesień
a nam do siebie nic nie bliżej
choć nauczyłaś tęsknić - tęsknię
deszczu wymodlić nie potrafię
nocą rozmawiam sam ze sobą
kawa - ratunek tylko w kawie
jeszcze pocałuj - jesteś obok