10 september 2026

poetry

sam53
sam53

światło rodzi się przed wschodem

przechodzę obok
a przecież mógłbym przejść przez życie
albo je przeżyć

od rana przebieram w promieniach słońca

zatrzymane w pół drogi
rozpływają się w chmurach - giną
jak refleksy na powierzchni jeziora
zmieniają kształt i barwę
niczym cienie tańczące w trawie
i choć błyszczą pożądaniem
i pachną kawą
smakują miłością
daleko im do tych rozświetlonych poranną zorzą
rozdygotanych blaskiem świtu

dziś padał deszcz
spod skóry wyciągnąłem słowa które lubisz

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register