pamiętam jej uśmiech
dziewczęcy niewinny
może trochę nieśmiały
tarzaliśmy się w zbożu
w pszenicy - to musiała być pszenica
.
w lipcowym zachodzącym słońcu
pragnący siebie bez reszty
gdy tylko niebo świadkiem
niepoznanego dotąd szaleństwa
wpisanych w siebie istnień
.
tego dnia bociany uczyły się latać
2026-08-28