wciąż nie wiem jak wyglądasz
a mimo to pozwalam zaglądać przez dziurkę od klucza
nie bronię ci wpatrywania się w głębię poezji
wszak drugie dno to tylko iluzja jak rustykalny seks
pierwszy pocałunek który rozpłynął się na wargach
rozmowa która łechce podniebienie kiedy
gubimy oddechy w pieszczotach tak jakby
miłosna kąpiel na pachnącej namiętnością łące
nigdy nie kończyła się finałem
lubię twój uśmiech we śnie
wilgoć między udami którą zatrzymujesz
tylko dla chłopca z tajemniczego ogrodu
2026-08-12