nawet mrówki zwolniły na leśnych wybojach
wiatr z kieszeni wytrząsam burzy się powietrze
w kostkach lodu chcę ciebie do wódki cię dodam
i przylgniemy do siebie na jeszcze na jeszcze
niech pot spłynie z nas rzeką aż ciała zaklaszczą
a żar w warkocz je wplącze nim z obłoków sfrunie
w kostkach lodu chcę ciebie niechby nawet na czczo
teraz całuj ach całuj lubię gdy całujesz
a wieczorem cóż wieczór - świeżość nas odkryje
noc wilgocią nasyci - w rękach już się palisz
nawet słowa dojrzeją nie będą niczyje
w kostkach lodu chcę ciebie
z sokiem tylko z malin
2026-07-30