róże zazwyczaj pachną w weekendy
te sny nie kończą się nad ranem
jak myśl o dawno przeszłej wiośnie
lubię cię z kawą przed śniadaniem
kiedy z miłością jeszcze dośnię
zostaw mi uśmiech - krztynę szczęścia
usta na brzegu filiżanki
nie pytaj proszę - wszak po przejściach
czas nam na chwilę tylko zakwitł
w trudnej przyjaźni gdzieś z daleka
codziennym wierszem zapisaną
kiedy na więcej już nas nie stać
a chcemy w słowach przyszłość zamknąć
te sny nie kończą się nad ranem
one są z nami jak ty ze mną
słoneczne kocham chcę ci zanieść
deszcz pada - róże już nie zwiędną
2026-07-11