9 june 2026

poetry

sam53
sam53

znak od Boga

najpierw chodziła za mną po mieszkaniu
któregoś słonecznego dnia wybraliśmy się razem na spacer
dojrzewaliśmy powoli niepewni rumieńców na twarzy
tęsknoty w dłoniach
paniki ust na sam widok
.
wiosną wołały nas bzy konwalie
całowały kwiaty jaśminu
krzyczały karminowe róże
skrzypiały podłogi
jęczały sprężyny
.
jesień dotknęła nas jak wiatr dojrzałych jabłek
po nocach przykrywaliśmy się zbyt krótką kołdrą
poduszki nie starczało na głowy
niebezpiecznie chudły dni
.
od kiedy zaczęliśmy patrzeć w sufit
tylko wiatr zagląda do nas przez pożółkłe firanki
.
ze szczelin w podłodze wyłazi samotność
2026-06-09

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register