26 may 2026

poetry

sam53
sam53

z dzień dobry - w rannym szepcie

nagość w słońcu przychodzi
jak dzień o twarzy anioła chyba jeszcze we śnie
z palcem na ustach przywołując ciszę
układaną mozolnie nocą na poduszkach

uśmiechnięta wilgotna niczym panna młoda
z wodną lilią wplątaną w rozczochrane włosy
nagość wchodzi pod kołdrę
zdaje się zbyt krótką
i dotyka poezją miejsc wciąż sercu bliskich

znów rozkwita nam łąka - maj otwiera okna
wiatr kołysze zieloność falą po jęczmieniach
obłok goni za chmurą
trzymam cię w objęciach
jesteś jesteś Kochana
a może cię nie ma

2026-05-26

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register