tylko we śnie wiersze spływają po ścianie
deszczem łez uśmiechów bukietem świateł
otwierają okna zmieniają firanki
nad ranem pielęgnują pelargonie - wieczorem
roznoszą krzyk po zakamarkach podwórka
- Jacuś - kolacja na stole -
pamiętam codzienne sny kiedy z talerza wyglądały
pajdy chleba ze smalcem i ogórek kiszony
te wiersze jak spowiedź urywają się
w jakimś momencie na przednówku
kiedy na wielkanocnym stole objawia się magia
jawa miesza się ze snem