27 february 2019

poetry

sam53
sam53

w cieniu

to nie przypadek gdy dwie pary oczu 
odnajdują w przestrzeni jeden wspólny punkt
a śpiąca dworcowa poczekalnia wydaje się 
najpiękniejszym miejscem na ziemi
i nie ma miejsca na więcej niż oddech
i nie ma miejsca na myśl
że to ona 
ta z pierwszych stron wyobraźni 

to nie przypadek gdy milczenie wypełnia czas
a zegar zatrzymuje wskazówki na dłużej niż jedną chwilę
cienie wyciągają ku sobie chłodne dłonie
zrywają z siebie płaszcze 
wykrzywione uśmiechy z dowodów osobistych 
albo miesięcznych na okaziciela 

to nie przypadek że strach że panika a może obawa
podcinają wyrastające skrzydła kiełkującej nadziei
nieśmiałość prostuje się w kącikach ust
jakiś głos zapowiada opóźniony pociąg do M.
i nie ma jak ukryć się choćby w plecaku

gdy wszystko wokół gra marsza Mendelsona

Marian Banaszak
28 february 2019 at 09:18

gdy widzę że ktoś szydzi z nieśmiałości chciałbym dać w twarz, mi od dłuższego czasu jej brakuje

report

sam53
6 march 2019 at 06:54

ja też waliłbym w mordę, tylko co to ma do wiersza?

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
28 february 2019 at 10:03

Podoba się całość, w tym przemyślana kompozycja, tylko z tym marszem Mendelsona nieco przesadziłeś :)))

report

sam53
6 march 2019 at 06:56

u mnie na działce kosy właśnie zaczęły swój marsz Mendelsona...moze dlatego tak chodzi po głowie...raczej gra w głowie :)))))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register