Podziękuj, że pozwoliłam ci wyzionąć ducha
prosto w moje oczy. Ciosy spływają
po obnażonych gałązkach zeszłorocznych modrzewi
ku pamięci
Poczuj każdym kręgiem twardość lawin,
na rozkaz, poszły w ruch krzemienne odłupki.
Rozcinam skórę w poszukiwaniu membran, wiotczejących
pod cierpliwym ostrzem. Patrz, jak się przybliżam, oddalam
i zachodzę mgłą.
Sic itur ad astra;
teraz przyjmiesz bezgłośnie
ostatni powidok, nie ma
odwrotu.
reversiones ab astris , sunt, non ignoro; bardzo ładne, Regina, choć uczulenie mam na powidoki; hey
report
dzięki :)
report
Idę tutaj, i idę, jakimiś okrężnymi drogami. Z pierwszej, bardzo pośpiesznej, lektury i tak zapamiętałam niszczenie membran wśród skał. "Bezgłośnie" jest [mi] niepotrzebne. Uważny tekst, z nerwem, który przypomniał dawno czytane opowiadanie. Nie pomnę autora, pamiętam tylko, że był Skandynawem. To były obrazy z mężczyzną, który szedł samotnie drogą w górach, zauważył bardzo wysoko gniazdo drapieżnego ptaka, wspinał się tam i chciał zabrać jajo. I z nim już dalej nigdzie nie musiał iść. Ot, tak. Minęło dwadzieścia lat, a ja nadal czasami myślę o tym mężczyźnie. Dobrego.
report
no nie wiem czy królowa Amazonek łatwo zaprowadzi Cię do gwiazd:)
report
issa - dziękuję :) 28brrr10 - raczej nie. Ale w moim tekście - Penthesilea, zabijając, w swojej dumie oznajmia, że śmierć z jej ręki to zaszczyt, który prowadzi... Gwiazdy, nieskończoność...
report
ten Twój tekst pamiętam - chociaż nadal "bezgłośnie" wydaje mi się zbędne. i teraz, po dłuższym czasie, zerodowało wg mnie "ku pamięci" - tzn. wygląda na niepotrzebne. dobrego dnia, nocy i czego tam jeszcze chcesz:)
report
p.s. "ostatni" też przy mnie padł;)
report