|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (120) Prose (4) Diary (2) Photography (6) Graphics (132)
Postcards (2) About me Friends (16) | |
jest coś nieprzyzwoitego w podjadaniu między posiłkami
madame Job wkłada do ust maślane ciasteczko i myśli o głodujących
w Afryce kupując kolorowy tygodnik zastanawia się ile murzyńskich wiosek
można by wykarmić za równowartość rocznej prenumeraty
przegrywa z apetytem na słodycze na cudze życie z ochotą na papierosa
do kawy równie szkodliwej dla serca jak brak umiaru dla sumienia
przyczyna prawdziwego wstydu kryje się jednak znacznie głębiej
tradycyjnie - pod ziemią albo z duchem czasu – w urnie – dzieci
wyrastają z tego grzechu madame Job zachowała słabość mimo wieku
średniego zaciska ją w palcach w oczach zabiera ze sobą
jak tabletkę nitrogliceryny żeby wsunąć pod język
jeśli zabraknie powietrza do powszedniej rozmowy
jest coś haniebnego w tym pragnieniu kiedy tylu ludzi nie chce umrzeć
a umiera gdyby można się było zamienić z mężczyzną który zamilkł
nim skończył wyjaśniać siedmioletniemu chłopcu jak puszczać latawce
albo z dziewczyną spóźnioną na randkę o chwilę nieuwagi – madame
wierzy w potępienie wieczne dlatego wypełniła jedynie oświadczenie woli
cierpliwie czeka na przeszczep zaczęła dbać o zdrowie
to jest po prostu piękne i dobrze napisane.
report
wow :)
report
mnie też zatrzymał.. jest co poczytać - pięknie..
report
Dziękuję:)
report
w takich chwilach kontenta jestem jako czytelnik - bardzo!
report
Dziękuję serdecznie:)
report
Tak, trzeba o to zadbać.
report
:)
report
Tak!
report
:)
report
:)
report
sie śmiej:))))
report
no co :) ten rodzaj inteligentnej ironii to rzadkość :)
report
:)))))
report
teraz poznaje, niepowtarzalny sposób pisania, pozdrawiam. i cieszę się.
report
Ja też, dzięki:)
report
super poezja:)
report
Bardzo dziękuję:)
report
bardzo!
report
:)
report
sumienia naszego powszedniego..
report