2 september 2011

poetry

Ustinja21
Ustinja21

cyklop milczy. śpiewają fale.

na piramidach można bazować. piramidy są stabilne
światło pnie się w górę wzdłuż kręgosłupa
i cisza wydaje się mniej więcej jak ta na obrazie leonarda.

tory kolejowe podrożały
czekają pociągi w kolejce.
słyszę na strunach caravaggio stój
lecz on płynie za ciosem i przestał rozumieć mój nacjonalizm

tylko czemu nie pytasz dlaczego ta mała dziewczynka w lustrze
ma połamane palce. jej ból już nie sięga łez. jej historię ktoś zaklął
w puszkę piosenki o deszczu trafiają w kałuże

a z nich już mi się ciężko obudzić.
dlatego piramidy i piach przesypuję powoli
w podzielnych słowach
zdaniach
latach.
przesypuję powoli w ślepe oko.

agnieszka_n
2 september 2011 at 19:15

świetny, obrazowy wiersz:) w 3 strofie widziałabym inny układ wersów: "tylko czemu nie pytasz dlaczego ta mała dziewczynka w lustrze ma połamane palce?/ej ból już nie sięga łez. jej historię ktoś zaklął w puszkę/piosenki o deszczu trafiają w kałuże /" POZDRAWIAM!

report

Konrad Redus
2 september 2011 at 21:36

oko w trójkącie piramidy?

report

sergiusz juriev
2 september 2011 at 21:45

piramidy cudo swiata, i malunki Leonarda pieknymi cie ciesza wizerunkom,a kolejka.... nas nie wzruszy Pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register