18 october 2011

poetry

marekwilczynski
marekwilczynski

Kioskarz (Którzy byli)

Dziś nie wydaje mi się to zabawnym ani naiwnym.
Chciałem pisać na groby, co dobre, na trzeźwo (może po trzeźwemu
jest poprawniej)
Sądziłem, że historia raz udowodniona godna jest wiecznego
spamiętania; przez ogół; przez tych, którzy znali i którzy
po prostu byli

Do dziś coś uległo zmianie, może jakiś myślowy szyk
żyjący we mnie. Sam nie wiem, nie jestem pewien. Od małego
powtarzano, że w życiu nie ma nic, co się powtarza, że nie ma
w nim bodźców niezmiennych. Stąd zwątpienie

A ze śmiercią pierwszy raz zetknąłem się
po śmierci Kioskarza. Gazeta z Jego budki nadal
śmierdzi fajką. Biedak zaciągnął stryczek w celi.

Szel
18 october 2011 at 23:45

tez o tym mysle Marku...i wlasnie tak mi pisz, historia osobniczego zycia, w niuansach nigdy sie nie powiela, nawet w krwi z krwi twojej ..i w tym tkwi jej boska zmiennosc :)))

report

etherial
19 october 2011 at 00:15

Ładnie płynie ten wiersz..

report

ike
19 october 2011 at 00:22

"... mi się to zabawnym ani naiwnym. "--> mi się to zabawne ani naiwne l hey

report

marekwilczynski
21 october 2011 at 15:22

Dziękuję. To wiersz dedykowany.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register