Mijając bazylikę nagle
zaniemówiła
nad kanałem rzuciła
urok stara księżna
która przez chwilę
zaszczyciła uwagą
pod drzwiami kawiarni
zawstydziły
czarne oczy
śmiałego mężczyzny
siedziała samotnie
nad zatoką do świtu
we łzach odbijało się
całe piękno Wenecji
z oddali słychać było
śpiew Marangony
i w tej wędrówce kreślonej tak lekko/ uchyliłaś i dla mnie tajemnicy wieko/ prawie tam byłem karmiłem gołębie/ kosztowałem pasty- istne niebo w gębie:))))
report
podmiot liryczny ucieszyła się, autorka pozdrawia serdecznie
report
:)))))
report
przede wszystkim przeszkadza mi w odbiorze nagromadzenie "nią", "ją", "ją", "jej". Pozdrawiam :)
report
wyeliminowałam przeszkadzacze i pozdrawiam
report
:) to jeszcze "we łzach" i bez "a" i będzie super :) mam nad biurkiem akwarelkę z Wenecji, od dziś patrząc będę widziała w niej Twój obraz :))
report
nastrojowo ... i smutno zarazem...:))) wiersz na tak :)))
report
Aniu, poprawiłam, dzięki
report
cała przyjemność po mojej :)
report