Dziennik pisany po śnie

Znowu zaczepiłem się o rzeczywistość. Siedzę obecnie w domu i myślę, słucham muzyki, a przede wszystkim się bawię z moją córeczką. Patrzę z góry na wioskę, gdzie mieszkam i zastanawiam się jak spisać jej historię. Początek już znam, jest krótki i nie wiadomy czy naprawdę miał miejsce. Dzisiaj ze względu na pogodę, siedzieliśmy w domu, dziecko to ma okrutne poczucie humoru i wstało o piątej nad ranem (wczoraj), nawet nie moglismy iść na spacer. Tak naprawdę będzie to historia budynku kościoła. Później przyszła jej matka, a moja ukochana, więc mogliśmy spędzić jeszcze trochę czasu we troje. Dzisiaj od rana znów będziemy we dwoje, ja i dziecko. Może pójdziemy na spacer?

issa
21 july 2011 at 00:55

Heh, dzisiaj z córeczką bliskiej mi kobiety wymyślałyśmy - i zrobiłyśmy ogród w piaskownicy. A właściwie, ściślej, ja byłam raczej przyboczną małej - fajnie było słuchać i podążać za jej pomysłami. Poza tym, ostatni raz siedziałam w piaskownicy dość dawno, więc tym bardziej to było fantastycznie ożywcze zajęcie:) Yhm, yhm. Iść z dzieckiem na spacer - to może wiele zmieniać. Dobrego.

report

Eugeniusz Pusty
21 july 2011 at 01:00

Dzisiaj się nie udało wyjść, ale piaskownica to fajna rzecz. Lubię spacerować z dzieckiem. Spacery te są bardzo odkrywcze, a tym bardziej, że co chwilę mówi "cio to" i pokazuje palcem, aty tłumacz.

report

Eugeniusz Pusty
21 july 2011 at 01:01

Miłego.

report

issa
21 july 2011 at 01:02

:)

report

Jarosław Jabrzemski
21 july 2011 at 01:06

Przede wszystkim. Taki początek pozbawiony tożsamości nie rokuje dobrze. Należy współczuć dziecku.

report

Eugeniusz Pusty
21 july 2011 at 09:09

Zanim się wypowiesz przeczytaj, a później zastanów się czy twoja wypowiedź ma jakikolwiek sens. Bo może lepiej sie nie odzywać, niz wypisywać głupoty.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register