30 october 2011

poetry

Arwena
Arwena

żołędzie i kamienie

czy zostaniesz przy mnie by szeptać  
kiedy przyjdzie zima
i uśpi przystanki żeby było ciszej
 
a ciągle zimne ręce
będziesz ich dotykał?
w kieszeniach naparstki jesieni
wspomnienia
 
 
patrzysz z wyrzutem
a kim chciałabyś być po drugiej stronie?

chciałabym być blisko
nie musiałbyś oglądać się czy idę
nie wiem kim
może kamieniem który podniesiesz z drogi
jak urwany kawałek ziemi wyrzucisz w niebo
a bóg złapie i zasadzi obok ciebie


po drugiej stronie nie ma kamieni

więc skąd są te?

Ustinja21
30 october 2011 at 16:00

trudniej, znaczy lepiej. podobać się :)

report

Bazyliszek
30 october 2011 at 16:09

lubie takie pisanie, na pierwszy rzut lewego oka "bez sensu" cos jak surrrealizm, ale gdy rzucilem tez i prawym, wow:)))) sam daze do takiego pisania, moze uda sie po drugiej stronie:))) a propos "skad te kamienie" Arwenko po drugiej stronie sa skamieniale zaledzie, a wiec teraz wiesz:)))))

report

Wieśniak M
30 october 2011 at 17:00

są....na pamiątkę...

report

Istar
30 october 2011 at 17:40

uśmiecham się do Was :)

report

Leszek Lisiecki
30 october 2011 at 17:57

Na tak bezpośrednie pytania oczekuje się bezpośredniej odpowiedzi. Podeprę się opinią Bazyliszka - bardzo lubię takie pisanie :))

report

Istar
30 october 2011 at 18:02

Leszku :)

report

agnieszka_n
30 october 2011 at 22:02

bardzo. choć jest powtórzenie: zima, zimne. chętnie przeczytałam :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register