5 august 2011

poetry

Arwena
Arwena

zawsze jest jakieś ale


nie zdążę wszystkiego napisać 
zanim spadnę z huśtawki 
diabeł wykopie mnie do nieba

nie tak się umawialiśmy
w niebie wszyscy święci
w piekle wszyscy nagrzani 
nie trzeba leczyć szaleństwa
brać pigułek na melancholię
można w kółko pić z nerwicą natręctw 
można w kółko pić z nerwicą natręctw 
można w kółko pić z nerwicą natręctw 
swobodnie wyskoczyć oknem 
wrócić ciągle tym samym 
wypalonym abstynentem

kiedy się wysypią ostatnie sekundy
w ciszę po której nikt nie zakrzyczy
dusza odcedzi dobre chwile 
dotknę ramienia opatrzności
nikt nie zwątpi dokąd zmierzam

Bazyliszek
5 august 2011 at 23:16

wiesz nie wiem co napisac wiec milcze:))

report

LUCJA
6 august 2011 at 02:01

odnośnie huśtawki napisałam moją "zabujaną". Jednak na mojej huśtawce pchają do przodu wszyscy święci, którzy "balują w niebie" choć do piekła mam tuż :))

report

Wieśniak M
6 august 2011 at 04:35

Czy niebiosa stworzyły pigułki?, a może wypełzły z czeluści...

report

Wanda Szczypiorska
6 august 2011 at 08:06

To prawda. W piekle coś się dzieje. Jest życie. Wolność?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register