nasza pierwsza próba samobójcza
stoję na parapecie
skacz!
to dziwne bo z reguły chwytają za rękę
albo rozmową zmuszają do bycia
ale twoje skacz jest takie czułe
wiesz więcej
że niebo źle znosi zadry
i upuszcza chmury jak kłębki wełny
z wiklinowego kosza
a ja wybrnę z krzyku małym krokiem
odbijemy się od nieba
a potem śmiech w górze i
lot nad kukułczym gniazdem
złap mnie tuż nad ziemią
to mój sen prześladowca Wyskakuję z okna i zamiast roztrzaskać o klomb- lecę w górę;)
report
;)
report
a ja zawsze w głębinach, nigdy nie skaczę, nigdy nie latam :)) dobry wiersz, M :*
report
dostałam 'gęsiej skórki' - ależ na mnie działa...świetny wiersz, Marzenko*
report
myślałam że za niego oberwę ;)))))))) :*
report
za ten śmiech w górze? toż to kwintesencja:))))
report
dobrze że jest czytelny Gabrysiu :) taka mała próba przed czymś wielkim ale i chyba strasznym, dającym szczęście ale i chyba odbierającym go komuś innemu...
report
eee tam fajny tekst, tym bardziej, że to skakanie jest tutaj przewrotne, czasem trzeba skoczyć , żeby wyskoczyć;)
report
no właśnie! i o to chodziło :) dzięki hossa :)
report
no, z teorii to ja jestem dobra;D a dalej ups:D
report
Mnie się podoba, bo temat został potraktowany na opak i w sposób daleki od sztampowego cierpiętnictwa. Pozdrawiam, Pen.
report
`i upuszcza chmury jak kłębki wełny z wiklinowego kosza ` pięknie :)
report
dzięki aguś :)
report
mocne - ja mam od 30 lat podpuszczanie do samobójstwa - mam się powiesić, ale jakoś mam w nosie zwyrodnialców, śmierć przyjdzie jak będzie chciała, dobrze napisane o emocjach
report