22 august 2011

poetry

Ponczillo
Ponczillo

Moje stopy nie są moje

Przysięgam
one żyją własnym życiem
same prowadzą z kościoła
do gwarnego baru
rosół pozostaje nie przyprawiony
pusty czysty półmisek
czeka do osiemnastej
ksiądz pobłogosławił mnie o trzynastej
wtedy to pękła suma

kiedy wrócę
wyślę polecony do Świętego Piotrka
z gorącą prośbą płynącą ze szczerej modlitwy:

wykręćcie nie moje stopy w kierunku południowym
przeciwnie do ruchu wskazówek
w tył
wtedy na pewno trafię z powrotem
z knajpy do Boga.

Ustinja21
22 august 2011 at 13:01

jak najbardziej :)

report

Wanda Szczypiorska
22 august 2011 at 13:45

A gdzie to Waćpan ma zamiar wrócić? Do domu na późny obiadek? Potem na pocztę. A potem znowu do kościoła. Nie nadmierna gorliwość?

report

Ponczillo
22 august 2011 at 15:34

Po piątej kolejce wszystko zaczyna się układać Wando. Pozdrawiam

report

Szel
22 august 2011 at 13:49

Pinczello! nie zapomnij o adresie 'Parafia św . Piotra'_cieplutko;))

report

Ponczillo
22 august 2011 at 15:35

:)) pozdrawiam cieplutko

report

Miladora
24 august 2011 at 03:26

Oj, ładnie to przewrotne, Ponczillo. Kupuję. :))) I dobrego dnia. :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register