25 july 2011

poetry

Miladora
Miladora

Obrazek krakowski

Wiersze snują się w głowach,
chcą nam wieczór malować,
więc zmalujmy coś, bracie, niewąsko.
Na tle szklanic z bursztynem
hejnał z wieży przypłynie,
opasując nurt Wisły jak wstążką.

Poprzez cienie rynkowe
wychylimy na zdrowie
ze Skrzyneckim, co przysiadł pod bramą,
jeszcze jedną szklanicę,
żeby wiedział, iż dzisiaj
zakończymy zabawę nad ranem.

Na Sławkowskiej o czwartej
bar jest nadal otwarty,
tam pierogi zjeść można na prędko.
W tej wędrówce noc zeszła,
więc przysiądźmy na krzesłach
jak gołębie zmęczone włóczęgą.

Świt zastanie nas w drodze,
wlokąc noga przy nodze
swe marzenia, by dniem wzejść nareszcie.
Rynek gwarem obudzi,
chcąc się rozejść wśród ludzi
jeszcze jednym hejnałem i wierszem.

Wieśniak M
25 july 2011 at 06:06

...w górę rzeki do morza/ wiersz uleciał nie chorzal/ przysiadlł ze mną na schodkach w Warszawie/ jak pozrówka z Krakowa/słodka miła to mowa/ zatem wiersz i autora tu sławię;)))

report

gabrysia cabaj
25 july 2011 at 11:38

melodyjnie, obrazowo

report

Michał
25 july 2011 at 11:44

zanuciło mi się, chociaż nie mam porywającego głosu i nie nadaję się na "idolla"... wypoczywam w Twoich wierszach, Miladoro;)

report

An - Anna Awsiukiewicz
25 july 2011 at 14:31

Mistrzyni rymu:) Gratuluję lekkości pióra:)

report

Miladora
25 july 2011 at 15:29

Dziękuję, kochane Trumle. Miło, że powłóczyliście się ze mną po nocnym i porannym Krakowie. :))) Buziaki dla wszystkich spacerowiczów. :)))

report

Jarosław Trześniewski
29 july 2011 at 00:58

Walc. :)))Chyba pisany za życia sp. Piotra S.?

report

Miladora
29 july 2011 at 01:32

Miło Cię zobaczyć w Krakowie, JT. :) Nie, Skrzynecki już nie żył, ale na Rynku, pod kawiarnią Vis-à-Vis, obok Piwnicy pod Baranami, jest jego figura z brązu, siedząca przy stoliczku, na którym zawsze stoją kwiaty. Często krakowianie wkładają mu także kwiat do ręki. Można się przysiąść i wypić drinka w jego towarzystwie. I często to się zdarza. Dzięki za obecność i dobrego, Jarku. :)

report

Darek i Mania
29 july 2011 at 01:43

o czwartej na sławkowskiej a na rynku całą noc i to jest dopiero życie :))i jak tu spać jak takie wiersze piszą ? :)) (w sensie ładne )

report

Miladora
29 july 2011 at 01:57

Widzę, że chodzimy dzisiaj po wspólnych ścieżkach, Darku. :))) I zawitałeś do nocnego Krakowa. Faktycznie, zabawnie jest pójść o czwartej rano na pierogi na Sławkowską, lub też na jakąś ciepłą zupę do Coco na Gołębiej. Świetny zapiekany ser tam dają i dobrą kawę. :))) A kiedyś, za komuny, Rynek pustoszał wieczorem całkowicie... ;) Buziak krakowski na dobranoc i dziękuję za spacer. :)

report

Darek i Mania
29 july 2011 at 02:09

cała przyjemność po mojej stronie -to Ty mnie tak ciekawie oprowadzałaś Mila -- o tak nocą lub nad ranem wypić to normalne ale żeby tak sobie podjeść to frajda (wiem to po sobie):):*

report

Miladora
29 july 2011 at 02:26

Ja też, bo czasem zapominam o jedzeniu w ciągu dnia. :)))))

report

sam53
14 february 2012 at 19:56

a melodię do wiersza masz...bo świetnie mi się nuci:))

report

Miladora
15 february 2012 at 15:22

Nie mam, Samie. :))) Możesz nucić pod jaką tam chcesz melodię. ;) Ale może się zdopinguję do wymyślenia. Dzięki i dobrego dnia - ależ śnieży u mnie... :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register