|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (289) Prose (20) Diary (13) Photography (58) Graphics (1) Books (4)
Handmade (25) About me Friends (90) | |
Wiersze snują się w głowach,
chcą nam wieczór malować,
więc zmalujmy coś, bracie, niewąsko.
Na tle szklanic z bursztynem
hejnał z wieży przypłynie,
opasując nurt Wisły jak wstążką.
Poprzez cienie rynkowe
wychylimy na zdrowie
ze Skrzyneckim, co przysiadł pod bramą,
jeszcze jedną szklanicę,
żeby wiedział, iż dzisiaj
zakończymy zabawę nad ranem.
Na Sławkowskiej o czwartej
bar jest nadal otwarty,
tam pierogi zjeść można na prędko.
W tej wędrówce noc zeszła,
więc przysiądźmy na krzesłach
jak gołębie zmęczone włóczęgą.
Świt zastanie nas w drodze,
wlokąc noga przy nodze
swe marzenia, by dniem wzejść nareszcie.
Rynek gwarem obudzi,
chcąc się rozejść wśród ludzi
jeszcze jednym hejnałem i wierszem.
...w górę rzeki do morza/ wiersz uleciał nie chorzal/ przysiadlł ze mną na schodkach w Warszawie/ jak pozrówka z Krakowa/słodka miła to mowa/ zatem wiersz i autora tu sławię;)))
report
melodyjnie, obrazowo
report
zanuciło mi się, chociaż nie mam porywającego głosu i nie nadaję się na "idolla"... wypoczywam w Twoich wierszach, Miladoro;)
report
Mistrzyni rymu:) Gratuluję lekkości pióra:)
report
Dziękuję, kochane Trumle. Miło, że powłóczyliście się ze mną po nocnym i porannym Krakowie. :))) Buziaki dla wszystkich spacerowiczów. :)))
report
Walc. :)))Chyba pisany za życia sp. Piotra S.?
report
Miło Cię zobaczyć w Krakowie, JT. :) Nie, Skrzynecki już nie żył, ale na Rynku, pod kawiarnią Vis-à-Vis, obok Piwnicy pod Baranami, jest jego figura z brązu, siedząca przy stoliczku, na którym zawsze stoją kwiaty. Często krakowianie wkładają mu także kwiat do ręki. Można się przysiąść i wypić drinka w jego towarzystwie. I często to się zdarza. Dzięki za obecność i dobrego, Jarku. :)
report
o czwartej na sławkowskiej a na rynku całą noc i to jest dopiero życie :))i jak tu spać jak takie wiersze piszą ? :)) (w sensie ładne )
report
Widzę, że chodzimy dzisiaj po wspólnych ścieżkach, Darku. :))) I zawitałeś do nocnego Krakowa. Faktycznie, zabawnie jest pójść o czwartej rano na pierogi na Sławkowską, lub też na jakąś ciepłą zupę do Coco na Gołębiej. Świetny zapiekany ser tam dają i dobrą kawę. :))) A kiedyś, za komuny, Rynek pustoszał wieczorem całkowicie... ;) Buziak krakowski na dobranoc i dziękuję za spacer. :)
report
cała przyjemność po mojej stronie -to Ty mnie tak ciekawie oprowadzałaś Mila -- o tak nocą lub nad ranem wypić to normalne ale żeby tak sobie podjeść to frajda (wiem to po sobie):):*
report
Ja też, bo czasem zapominam o jedzeniu w ciągu dnia. :)))))
report
a melodię do wiersza masz...bo świetnie mi się nuci:))
report
Nie mam, Samie. :))) Możesz nucić pod jaką tam chcesz melodię. ;) Ale może się zdopinguję do wymyślenia. Dzięki i dobrego dnia - ależ śnieży u mnie... :)
report