zakazane piosenki: autoportret z williamem bonneyem
Chcieliby cię wysłać w miejsce straceń,
jednak do mnie się plecami nie odwracaj *
nie jestem ranczerem
więc się nie zaprzyjaźnię
z tobą jak john tunstall
co z resztą też było fikcją
nieważne
chcę tylko ustać
za sterem
po strzałach ślepą amunicją
po przemysłowych dawkach whiskey
opuścili mnie przyjaciele
wszyscy
nie jestem alias
za prezydentem w dallas głupio nie zginę
pod pseudonimem
nie będę
czytać etykiet na puszkach
z fasolką mam swoją po bretońsku
polską choć marzę o słońcu
toskanii w nevadzie słaniali się ciężej
ode mnie ranni zechcę się w końcu nie obudzić
w zimnym łóżku łatwiej stężeć
dla ludzi
chińska pralnia cela komin
nie zabija niewidomych
cylinder fular surdut płaszcz
elegant że z nim konie kraść
w wychodku nie chowam broni
pogodę mamy bezwietrzną
nietrudno bydło przegonić
inną żyjemy ucieczką
* Up to Boot Hill they'd like to send ya
Billy, don't you turn your back on me.
Bob Dylan
( Billy 1: Pat Garrett And Billy The Kid )
Jestem tu, bo warto....ciekawy...
report
klimatycznie ... :))) pozdr. K
report
świetny!
report
Miło mi bardzo. Przepraszam Czytelników za korektę, ale pisałem na chybcika, zachęcony przez Oślą Figę, którą najserdeczniej pozdrawiam - doceniam odniesienie do Borgesa.
report
No, no, Jarosławie...)))
report
Oczywiscie ze na tak Jarku:)))
report
Jarku :)
report
Uprzejmie:)
report
A Ty się nie boisz tych wszystkich duchów które sobie przychodzą i czują się w Tobie jak w domu?
report
W domu przechowuję taki relikt, że żadne duchy mi niestraszne.
report
od wczoraj zamierzam coś mądrego tu napisać i ... poddaję się. zwyczajnie napiszę, że dobry.
report
Nie poddawaj się Kidowi - i tak Cię zastrzeli.
report
kto wie. może już to zrobił.
report
Nie chciałbym śmiecić pod tym cyklem, może jedynie, że przeczytałem z przyjemnością.
report
Bardzo miło, Witku.
report