w czym dzisiaj utopimy
dotkliwą nieobecność jurty
nie z mojej winy
wyraz bez wódki smutny
jest finlandia tylko
mężczyźnie wolno renifera
dosiąść byle szybko
nie doskwiera brak takiego domu
żeby meblować przed budową
nie jestem przecież mongoł kazach
pijmy z głową i się nie obrażaj
że nie ustawiam lustra
cieszy mnie pustka
miękkopiór zdechł i zaczął gnić
do czego pić
żeby przyśniła się białucha
nie myszy
białe jak noce
nie nadstawiaj ucha
słyszysz
bębny okryję kocem
nie odchodź zaraz
zbuduję wałkaran
a kiedy zechcesz umrzesz
w tundrze
patrz bacznie bracie mój
to słynny syberyjski szczur
husky nie jakaś biała mysz
wymieńmy krew i tatuaże
wypijmy za spełnienie marzeń
a kysz
i to jest wiersz
report
przeczytałem jednym tchem. gratuluję!
report
Dziękuję! Nisko się kłaniam Czytelnikom.
report
ileż tu charyzmy! Z przyjemnością przeczytałam.
report
i dziękuję za dialog z moim wierszem. Odczyniania. Za czary mary :)
report
Dziękuję pięknie, JF.
report
Z przyjemnością.
report
Zda się słyszeć odgłos bełtania kumysu:)
report
"szczypie duszę"... mimo, że o "duszach" trzeba bardzo ostrożnie, to tutaj się udało. zaskakujący wiersz, z rozmachem, jakby z otwartymi ramionami....... wtedy intuicja jest mocniej wyczulona. spójny, konsekwentny obraz. ale co ja tu będę prawić, czytałem kilka razy, więc teraz sobie pomilczę i tylko się uśmiechnę)
report
:) Trochę jak tęsknota do Dersu Uzały. Dobrego.
report