17 april 2011

poetry

worldsnotwhite
worldsnotwhite

wigilia wszystkich grzesznych.

tak
twoim płochliwym sadom zgarbionych jabłoni
każdej iskierce między podczas i wewnątrz
tak morskim źrenicom - to ciężkie kraty
o które łomoczą żywioły

opowiadam sobie historie wolności
gdzie za wieczne zadanie wyznaczono nam
wynurzanie się z głębin bezruchu i bezwiary

desperacka obrona nabrzeży mojej skóry
na soczystej niebłogosławionej ziemi
nie zdzierasz mi jednym ruchem żadnej twarzy
nie przytrzymujesz za szyję - oddycham

mówiłam
że chcę cię całego zupełnie do końca
z bliznami po i miejscem na nowe
że oddam ci każde stracone utonięcie w sobie

mówiłam ucieknijmy w ciche wspólne noce
bo za wcześnie nas życie spotkało na drodze

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
17 april 2011 at 21:17

Witaj, jak dobrze, że już jesteś!

report

Rafał Muszer
21 september 2011 at 11:33

no fajne, poza ostatnimi dwoma wersami, upraszczającymi ten tekst.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register