|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (801) Prose (73) Diary (269) Photography (24)
Postcards (3) Handmade (24) About me Friends (94) | |
nie czekam rozkładu
oddaję się liż
popiołem obnażam
roczne przyrosty
do gwiazd unieś
do słońca zbliż
ogień drzewo iskrami
do nieba mosty
"oddaję się liż" - metafizyka tej frazeologii zamyka usta - strach wejść "na most" - J.S
report
ha ha :))), zamyka usta :))))
report
powiedziałabym że na odwrót ;)))))))))))
report
Magdala.; zgoda - z otwartymi ustami równie estetycznie i mądrze!
report
a kto powiedział, że ma być zawsze mądrze i estetycznie.... w poezji??????? coś przeoczyłam? pójdę po okulary ;)) pozdrawiam, Jacku serdecznie.
report
to czym ma się różnić Sztuka od codzienności? na co komu refleksja? jeśli to rzecz zbędna - czas umierać; J.S
report
Jacuś, nie pozwolą Ci umrzeć tabuny ;)) z kwiatami we włosach! Twoja codzienność to sama poezja, jesteś poezją - tak mówią :)) szkoda umierać buziak!
report
a Rustyk! niech figluje z poezją, co mu bronić???? :))
report
I niech mu słowo lekkim będzie :)))
report
popatrzyłem na zdjęcie Leszka i idę po nitce -do wiersza i drzewa to tutaj jakby święte (z tytułu) -trochę te powtarzające do upraszcza text
report
Dziękuję, aczkolwiek nie pójdę w ślady - do piekieł wstąpię po drodze.
report