Nie spaceruj...


Nie spaceruj dziś mała po deszczu!
Niech poczeka przesyłka z Japonii.
Coś dziwnego jest dzisiaj w powietrzu.
Przecież nikt Cię na pocztę nie goni.

Jeśli musisz - weź stary parasol,
ten najgrubszy, największy, zza szafy.
Widzisz - jeszcze przydał się na coś.
Wyrzucimy go. Nie będzie straty.  

Nieprzyjemnie jest dzisiaj na dworze,
zacisnęły się pąki kasztanów.
Powiedzieli, że może być gorzej,
a nie znamy ich prognoz i planów.

Teraz wszystko skrywają, mataczą.
Moderują pomiary, wyniki.
Sivertami dziś chmury płaczą -
Nie powiedzą, by nie siać paniki,

Zawsze wiecej gdzieś nagle spaść może -
to się równo tak nie rozkłada.
Oby nas ominęło! Daj Boże!
Chodź do domu, zaczyna już padać.

Waldemar Kazubek
25 march 2011 at 13:49

Nie ma to jak panika i spiskowe teorie dziejów!

report

ppaschke
25 march 2011 at 18:01

Wiersz dobrze napisany. W przeciwieństwie do poprzednika właściwie odczytałem pańskie intencje do rozliczania się dojrzałych ludzi z przeszłością i teraźniejszością... Przeszłość zawsze wydaje się "łatwiejsza". Pozdrawiam.

report

Waldemar Kazubek
25 march 2011 at 18:26

Dobrze, niech będzie że czytałem po łebkach, ale może dlatego, że wcześniejsze wiersze Pana Marka są dosyć oczywistymi utworami "publicystycznymi", do czego sam się przyznaje w swoim profilu (i nic w tym złego nie widzę). Co jednak mają do rozliczeń, o których Pan mówisz Japonia i jednostka promieniowania? Jest więc to jakaś wielka metafora, czy zwyczajny aktualny komentarz do wydarzeń? Nadal nie widzę tej metafory.

report

Paweł
25 march 2011 at 18:27

Bardzo dobrze, podkreśla tragizm

report

Withkacy
26 march 2011 at 09:55

podoba się

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register