waska
ALL WORKS Poetry (11)
About me Friends (1)

10 november 2014

poetry

waska
waska

Spotkanie

W niedzielny poranek,
zaraz po tym,
jak Szpilka sprał Adamka
wyszedłem z psami na spacer.
Od razu natknąłem się
na uroczego młodzieńca,
od którego z dwóch metrów
biło wódą.

Ale,ale panie!
- zagaił -
przecież to są Yorki!
Moja mama ma dwa takie...
A pan wie ile to trzeba strzyc?

Ano trzeba
- odpowiedziałem uprzejmie-
inaczej łatwo je pomylić z ręcznikiem
albo wycieraczką.

Gdy skręciłem za blok
 usłyszałem ryk odbijający się
od elewacji budynków:
YORKI SĄ THE BEST!

alt art
10 november 2014 at 17:53

"przez otwarte ktoś okno grał cicho na flecie; i wiatr lekki woń przyniósł duszącą, upojną; jak w mistycznym w nią szedłem wplątany bukiecie; pod nieba wyiskrzoną kopułą dostojną"..

report

Jola Rawska (lilly)
10 november 2014 at 19:19

Uśmiechnęłam się. Ciekawy obrazek.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register