W przedsmutku jesieni
wpatruję się w swoje dłonie.
Pomiędzy wiarą, a niewiarą – cisza,
której nie można wziąć do ręki.
Świat odpływa.
Czarny Wilk wraca do swojej nory,
jęczy głucho, leży bez ruchu -
jest bardzo zmęczony.
Kaftan lęku ogarnia jego ciało,
mur dzielący światy dziurawi mu duszę.
Ale zaraz,dlaczego ja się duszę?
Szukam luki w czasoprzestrzeni,
może się mieści w jednej dłoni?
A może jest zaklęta w nieuchwytnej ciszy?
Muszę się spieszyć – Czarny Wilk już ledwo dyszy.
jsonp1328643735907
report
Piszesz i komentujesz strasznymi skrótkami, a na zaimki jesteś alergicznie uczulony. Nie zgadzam się z taką redukcją tekstu.
report
Nie ma przymusu, Waska. :) Ale nadmiar zaimków pozbawia tekst klimatu, gdyż są najczęściej zbędnymi dopowiedzeniami, tworząc tzw. "watę słowną". ;) Dobrego :)
report
Wizja jakby ze snu...
report