12 march 2011

poetry

sara1978
sara1978

Alfa i Omega

Jest dzisiaj ciemno i ponuro.
Księżyc kłania się chmurom.
Zimny wiatr moje plecy głaszcze
jak gdyby żegnał się na zawsze.

A ja czuję się jak śmieć,
jak puszka po piwie zgnieciona.
Wykorzystana i do kosza wywalona.

Z oddali słychać płacz kota.
Może za kimś tęskni
a może się miota.

Ptaki poszły dawno spać
ale wstaną nim słońce wzejdzie
i bedą pięknie śpiewać wszędzie.

Słyszę też karetki wycie.
Jakiś lekarz ratuje ludzkie życie
a może to nowe na świat przychodzi
a może ktoś na zawsze odchodzi.

A ja patrzę na nurty Wisły
piękne, ciemne, tajemnicze.
Lecz, czy znajdzie się ktoś
kto zapali znicze?

Sede Vacante
1 january 2012 at 22:59

Niektóre rymy, wydaje mi się, "siłowe", ale całość, "fabuła", smakowita. Końcówka świetnie podsumowuje niepokojem.

report

Veronica chamaedrys L
28 june 2012 at 07:35

posiedziałam tu z Tobą przez chwilę...patrząc na Wisłę...przyjdę tu jeszcze jeśli pozwolisz...siądę bliżej...dla mnie taką rzeką jak dla Ciebie Wisła jest Sekwana...dobrze, ze na niej Pont des Arts ...miłego dnia saro:)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register