11 january 2012

poetry

Teresa Tomys
Teresa Tomys

Nowe

 
 
w południe otwieram
dzień zapachem kawy
deszcz strzępi się mżawką
na wieży głuchy dzwon 
chcemy dzielić się swoim głodem
rozsypujemy słowa
czasem próbuję milczeć
słucham
między zielenią a zimą
w bieli wczesnych stokrotek
zrzucam ostatni czarny kolor
a ty mówisz spokojnie

kawa z aniołem
 
podoba mi się
zapamiętam

milena
11 january 2012 at 19:03

może bez 'się' w trzecim wersie ? podoba się:)

report

P
11 january 2012 at 20:38

"otwieram dzień zapachem kawy"-"kawa z aniołem" nuda i banał

report

Teresa Tomys
11 january 2012 at 22:00

tak też można odbierać. Pozdrawiam.

report

Miladora
12 january 2012 at 00:31

Teresko - "w samo południe" za bardzo się z filmem kojarzy, może inaczej byś to ujęła? ;) "W południe otwieram..."? No i moim zdaniem zbędne "a my", i chyba także "jak korale". Mnie się kawa z aniołem podoba. Dobrego :)

report

Teresa Tomys
12 january 2012 at 10:59

Dziękuję.

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
12 january 2012 at 17:26

Marzy mi się kawa z aniołem :-) Ładnie... Buziak Tereniu!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register