w południe otwieram
dzień zapachem kawy
deszcz strzępi się mżawką
na wieży głuchy dzwon
chcemy dzielić się swoim głodem
rozsypujemy słowa
czasem próbuję milczeć
słucham
między zielenią a zimą
w bieli wczesnych stokrotek
zrzucam ostatni czarny kolor
a ty mówisz spokojnie
kawa z aniołem
podoba mi się
zapamiętam
może bez 'się' w trzecim wersie ? podoba się:)
report
"otwieram dzień zapachem kawy"-"kawa z aniołem" nuda i banał
report
tak też można odbierać. Pozdrawiam.
report
Teresko - "w samo południe" za bardzo się z filmem kojarzy, może inaczej byś to ujęła? ;) "W południe otwieram..."? No i moim zdaniem zbędne "a my", i chyba także "jak korale". Mnie się kawa z aniołem podoba. Dobrego :)
report
Dziękuję.
report
Marzy mi się kawa z aniołem :-) Ładnie... Buziak Tereniu!
report