30 december 2010

poetry

Colett
Colett

chleba naszego

w piekarni u Heńka
nigdy nie było tak cicho

codziennie nad pieczywem
unosił się zapach poranka
biel czapki od progu
witała przechodniów

bywały dni gdy szyby
traciły blask
milczeniem otulając
powszedni

jak dziś
gdy puste półki
nucą

pieśń na wyjście

Jarosław Trześniewski
30 december 2010 at 08:48

Piękny.

report

stateless
30 december 2010 at 09:06

i mnie się podoba

report

Colett
30 december 2010 at 10:11

dziękuję :)

report

Withkacy
30 december 2010 at 14:13

swietny wiersz! :)

report

Paganini
4 january 2011 at 18:03

Wiersz jest bardzo dobry. Miło czytać. :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
29 january 2011 at 09:37

przypomina mi sie taka mala piekarenka z miedzyrzecza...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register