w piekarni u Heńka
nigdy nie było tak cicho
codziennie nad pieczywem
unosił się zapach poranka
biel czapki od progu
witała przechodniów
bywały dni gdy szyby
traciły blask
milczeniem otulając
powszedni
jak dziś
gdy puste półki
nucą
pieśń na wyjście
Piękny.
report
i mnie się podoba
report
dziękuję :)
report
swietny wiersz! :)
report
Wiersz jest bardzo dobry. Miło czytać. :)
report
przypomina mi sie taka mala piekarenka z miedzyrzecza...
report