Nie wezmę tych zauroczeń,
emocjami pisanych zwierzeń.
Nędznych "kocham" wypowiedzianych nieporęcznie.
NIe zadowole się namiętnością
podgrzewaną świeczką
znikającą tak szybko jak płomień,
a jeszcze ćmy się do niej zlecą.
Nie pocieszę się romantyzmem
pisanym palcem w pośpiechu po szybie
bez gwiazd, bez księżyca, bez spojrzeń - chociaż na niby.
NIe będę łapać szczęścia, bo sie spłoszy,
ani Boga za nogi.
Usiąde całkiem spokojna i świadoma swej próżności.
Jeśli nie będe się wyrywać, krzyczeć i szamotać,
to szczęście samo przyleci.
Na dobre się rozgości.
Bardzo słabe
report
to pierwsze: " nie będę się wyrywać, krzyczeć i szamotać. Wiem, że szczęście przyjdzie się rozgościć" jest fajne zastanowię się nad tym i dzięki za wskazówkę. To drugie jednak zmieniło by całkowicie kontekst tego co chciałam przekazać, ale mimo wszystko przemyśle.
report