19 may 2016
18 may 2016, wednesday ( Początek )
Otwieram okno i odpalam papierosa. Już nieraz próbowałam rzucić palenie, widocznie samo pomyślenie o tym niewystarczy. Brałam nawet Desmoxan, lecz o ile w dzień moge się powstrzymać, to wieczorem nie mogę sobie odmówić przesiadywania w oknie i wypatrywania znaków apokalipsy. Papieros jest dobrą wymówką. Zaciągam się i patrzę na uciekający dym. Wiruje tworząc kółka, potem rozpływa się gdzieś razem z lekkim wiatrem.Jest nieprzewidywalny, jak ja i mojde decyzje oraz to co musi albo i nie musi się stać. Zaciągam się i obserwuje jak popiół robi się czerwony i mam wrażenie, że symbolizuje to moje życie, które niewiadomo gdzie i jak ucieka.
Nie jest zimno, ale mam na sobie sweter. Zegar na mikrofali pokazuje 21.47. Obserwuję jak jakiś facet pcha wózek z około dwuletnim dzieckiem. Myślę kto o tej porze i po co spaceruje z dzieckiem oraz o tym, jak będą wyglądały drugie urodziny mojej córki.
16 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
15 march 2026
wiesiek
15 march 2026
absynt
14 march 2026
wiesiek
14 march 2026
Jaga
12 march 2026
wiesiek
11 march 2026
Jaga
11 march 2026
Jaga
10 march 2026
wiesiek