Nigdy nie mów nigdy? Właśnie to zrobiła
nie weźmie już nigdy nic
na wszelki wypadek
na wypadek wpadki
białe tabletki
przyjaciółmi były
teraz jak guziki
do śmiertelnego stroju
macierzyństwa
leży w trumnie
antykoncepcji
śmieją się teraz
biodra
i nogi
bo zgrabne zostać chciały
i będą kłuć zawsze w oczy
tą postacią szczupłą
on też się cieszy
bo myślał poważnie
lecz nie o niej
jest sama
płacze choć bez łez
bo tak by teraz chciała
mieć brzuch pełen miłości
ladne sa, dla mnie, dwa ostatnie wersy.
report
to stary wiersz (11.05.2008), ale mam do niego sentyment, dziękuję za zajrzenie :)
report
Tutaj to może niech się lepiej Panie wypowiadają - co bym nie powiedział to będzie źle. Sentymentu do tego dzieła mieć jednak nie będę.
report