za siedmioma górami
wśród ziewających lasów
czekał na mnie sen
bajka była jak pępowina
a nożyczek nie wyjęto jeszcze
z kuchennej szuflady
myślę o tym patrząc
na parę pstrych kolibrów
w tym roku wróciły później
furkoczą skrzydełkami tak szybko
jakby ich wcale nie było
ale te kwitnące na czerwono krzewy
zasadziłem w ogrodzie właśnie dla nich
podzielę się tym przez telefon
z matką a ona jak zwykle powie
a u nas tylko czarne szpaki
teraz ja opowiadam bajki
nożyczki nadstawiają ucha
Jest pan S. A my tu już panikujemy, że go nie ma. Piszemy do siebie rozpaczliwe listy. Robimy poszukiwania. Ale kamień z serca. Wrócił! I to jak!
report
Pani wando, nie ma ludzi nie do zapomnienia, no ale milo mi oczywiscie
report
Wzrusza mnie ten wiersz. Nieodparcie też kojarzy się z wierszem Czesława Miłosza "Dar". Chodzi o klimat istnienia, obcowania z naturą, rodzaj refleksyjnej zadumy, poczucie spełnienia i jakby nie do końca. Te nożyczki... I to w kuchennej szufladzie (jak u mnie w domu, chowane tam szczególnie wtedy, gdy zbliżała się burza).
report
Pan Aleksander wyraźnie domaga się klapsa na gołą, ten no...rzyć. Na razie nie napiszę o wierszu, bo mam nerwa. :)
report
I ja sie bałem , ze zamilkłeś Olku:) Ziewajace lasy:):) Pieknie.
report
dla mnie ten wiersz ma smutny wydźwięk ale mimo to jest piekny iprzeczytam go jeszcze wiele razy, nie znikaj więcej człowieku bo my tu zginiemy bez tych wierszy !
report