2 november 2011

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Rozłączka

Nadal z mamy papużka, gdy na gałązce
głowę przekrzywia, popatrując na nas -
dzióbkiem skrzydło puszy,

ale dużo wolniej do miseczki
sfruwa,
a kroplą wody ledwo wilży język.

Dzisiaj się roztrzepotać chciała z radości -
bokiem przesuwała od końca do brzegu,

jak osobny człowiek w mieszkaniu wysokim,
który mógłby lecieć, ale nie wie - po co?


.

Wieśniak M
2 november 2011 at 07:49

:)))

report

gabrysia cabaj
2 november 2011 at 07:50

miło, Wiesiu, miłe uśmiechy zobaczyć z rana, w dzień zaduszny:)_)

report

Wieśniak M
2 november 2011 at 09:10

witaj Gabrysiu:)), uśmiech zawsze mile widziany:))

report

gabrysia cabaj
2 november 2011 at 09:36

no to masz następny:)

report

Istar
2 november 2011 at 11:12

dzień dobry Gabrysiu :) widzę ze ptaśnie dziś u Ciebie :) wszystkie no ba! ale ostatnia piękna :)

report

gabrysia cabaj
2 november 2011 at 11:15

papużkowo, Marzenko - wczoraj obserwowałam:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register