30 january 2012

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Przejście

Jeszcze rano wołałam go, żeby przyszedł się najeść.
Później gdzieś łaził - nikt nie widział, jak do tego doszło?
Pewnie potknął się, pośliznął - wprost pod samochód.

Leżał na drodze zwinięty i jakby mówił: kurwa, niech nikt
nawet się nie zbliża!
Wezwaliśmy pomoc, ale doktor kilka godzin nie mógł
odpalić silnika, więc rannego przykryliśmy płaszczem.

Teraz patrzę przez okno, jak zdejmują z niego okrycie.
Lekarz napełnia strzykawkę, nachyla się, wbija igłę -
w serce.

Chyba Rex, to był duch bezdomny, który wybrał sobie
pieskie życie.


.

Istar
30 january 2012 at 18:40

:( tylko tyle i aż tyle...pięknie Gabrysiu

report

gabrysia cabaj
30 january 2012 at 18:41

dzisiaj smutno, Marzenko - mój mąż mówi, że żal mu dupę ściska....

report

Istar
30 january 2012 at 19:02

nie pytam powodów, nie powinien mając Ciebie...:*

report

Bazyliszek
30 january 2012 at 20:04

znam ten ból nawet bez samochodu:)

report

Leszek Lisiecki
30 january 2012 at 20:09

Mówią, że pies przyjaciel człowieka - niby bezrozumny a przywiązuje nas do siebie swoim wieloletnim byciem... I zawsze taki nagły żal... "Chyba Rex, to był duch bezdomny, który wybrał sobie pieskie życie. " Pocieszam smutnym pocieszeniem... Wiersz mówi całą resztę...

report

An - Anna Awsiukiewicz
30 january 2012 at 20:13

Często tak kończą.Smutno tu;>

report

JoT Eff
31 january 2012 at 09:43

świetne.

report

gabrysia cabaj
31 january 2012 at 13:44

Marzenko, An, Joanno, Leszku, Bazyliszku, Jarku - dziękuję za czytanie i wpisy - pozdrawiam Was serdecznie.

report

gabrysia cabaj
31 january 2012 at 13:55

uhm....*

report

RENATA
31 january 2012 at 13:55

smutny i smutno super wiersz

report

gabrysia cabaj
1 february 2012 at 11:18

dziękuję, Renato

report

sisey
31 january 2012 at 14:02

Dobry tekst, nawet lekko awangardowy, gdy dekalog Lisieckiego wziąć pod uwagę. Czytając: "Leżał na drodze zwinięty i jakby mówił: kxxxa, niech nikt nawet się nie zbliża!" Oczekiwałem charakternego kota. Nie rozumiem, rozżalenia czytelników. A gdyby autorka stworzyła fikcję? Kilka dni mrozów i mamy 20 zgonów, ludzi - gdyby ktoś pytał. Wolę podejście peela, jeżeli wolec coś mogę. GLC, wiem, że nie zamierzone, ale w trakcie lektury "Wezwaliśmy pomoc, ale doktor kilka godzin nie mógł odpalić silnika, więc rannego przykryliśmy płaszczem." Widziałem auto stojące na kocie i zastanawiałem się: "cholera czemu nikt go nie zepchnął?" Nie wspomnę już, że widziałem silnik doktora, chwile wcześniej. Poeci to wariaci, a jeśli nie, to przynajmniej sisey ma problemy. Pozdrawiam.

report

gabrysia cabaj
1 february 2012 at 11:14

sisey - ot, skróty myślowe - 'ranny'w tym tekście jest rzeczownikiem - kogo? rannego - fajnie, że zakończenie zaskoczyło i sisey musiał zweryfikować obrazy nasuwające się w trakcie:) pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register