kąty mojej
dzielnicy
zlane cysternami
potu
obsypane tonami
nudy
czasami chrzczone
śliną ruską wódką i krwią
omiatane bezmyślnym wzrokiem
starców i policjantów
młodość ucieka stąd
gdzie biały proszek szklanych wieżowców
pozostawiając po sobie zakurzone ślady
posiniaczonego dzieciństwa
chwilami myślę
że
gdzieś tu
śpi
Jerozolima
już kilka czytałam autora i jestem pod wrażeniem i wiedzy, i pióra
report
Dla mnie końcówka:-)
report
Monsieur, cóż Ci po tym, że wyznam raz kolejny, że forma jest pełna od treści, jak ryba mnożąca się pod gestem Króla.
report
to ja tylko skromnie punkt - Sara powiedziała wszystko
report
super - bez słów.
report
dobry, zatrzymuje
report