Noc jako choroba zakaźna, przenoszona poprzez sen i bezsenność
"O, groźna, groźna nocy!"
William Blake, "Wróżby niewinności"
moja noc jest listem
a dokładniej
podartą i poplamioną epistołą
o charakterze bloga
którą piszą pospołu
świecąca lampka i dym z papierosów
wraz z nasennymi i przeciwbólowymi tabletkami
te jednak służą obojgu panom
chamstwu i nieposłuszeństwu
moja noc jest pozorną szczerością
zmiksowanej twarzy
na tej długości geograficznej
gdzie pospolite latarnie
pokornie tkwią jak udręczone nity
w powielonych po wielokroć dźwigarach
nieokreślonych wiaduktów
których normą jest lunatyzm
moja noc jest deficytem zaufania
do siebie samego
kiedy dopijam kubek naparu z melisy
wiedząc że jakakolwiek prawda
niczego nie zmieni
w aspekcie wersalki kołdry czy poduszki oraz przysypanych piachem powiek
bez oczekiwań bez przeczuć bez jutra bez wczoraj bez dziś bez trzymanki bez pobudzenia ot tak
_____________________________________________
Olsztyn/Allenstein in Ostpreußen, Schubertstraße; Piątek, 11 lutego anno Domini MMXXII, 01:03:22
Halińcia,... śpiiisz?
report
Ja też się pogubiłem, czy mówię prawdę czy kłamię, i to bynajmniej bez jakichś skal przesadnych. Ale postanowiłem zostać księdzem. (czytać jako skromny akord ambiwalentnej wieloznaczności.)
report
PS: Prawdziwy blues zaczyna się jak tracisz grunt pod nogami - takie luźne tłumaczenie z Alvina Lee.
report