nie zarażę tępym
wzrokiem
mam chropowaty
naskórek ale beton pod ręką
zostawiam włosy na
poduszkach
po następnej działce
wypadną
bóg mój
zaciska pięści dzieciom
przy pobraniu krwi
cierpi na kolkę nerkową
czasem słyszymy jak
krzyczy
w schowku na czystą
bieliznę
uwierz. taki wzrok zaraża.Dlatego tak mało ludzi u wezgłowia...
report
szczerze mówiąc nie rozumiem tego wiersza. mówi do mnie hermetycznym językiem - takim tylko sobie zrozumiałym. zbyt przekombinowany msz.
report
winna chyba jestem uzupełnienie mojej wypowiedzi. przez "język" rozumiem syt.liryczną i odniesienia sytuacyjne, które są dla mnie niejasne, bo piszesz językiem przystępnym natomiast zastosowana metaforyka jest dla mnie nazbyt enigmatyczna.
report
Podoba się. Łącznie z pielęgniarzem rżnącym boga w schowku na bieliznę.
report
a no tak - schowek - tyle się w nim dzieje....
report
Nicki, bardzo smutna i ujmująca historia, posępny klimat i pociągająca enigmatyczność przestrzeni tego utworu na duży plus i plus dla JJ za demolujący sarkazm
report
Podoba się.
report
Dziękuję, że jesteście!
report
Bolesne, Nicki. :(
report