Nie sprawiam kłopotów



nie zarażę tępym
wzrokiem
mam chropowaty
naskórek ale beton pod ręką
zostawiam włosy na
poduszkach
po następnej działce
wypadną
 
bóg mój
zaciska pięści dzieciom
przy pobraniu krwi
cierpi na kolkę nerkową
czasem słyszymy jak
krzyczy
w schowku na czystą
bieliznę
 
 
 

Wieśniak M
31 july 2011 at 20:15

uwierz. taki wzrok zaraża.Dlatego tak mało ludzi u wezgłowia...

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
31 july 2011 at 20:19

szczerze mówiąc nie rozumiem tego wiersza. mówi do mnie hermetycznym językiem - takim tylko sobie zrozumiałym. zbyt przekombinowany msz.

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
31 july 2011 at 20:27

winna chyba jestem uzupełnienie mojej wypowiedzi. przez "język" rozumiem syt.liryczną i odniesienia sytuacyjne, które są dla mnie niejasne, bo piszesz językiem przystępnym natomiast zastosowana metaforyka jest dla mnie nazbyt enigmatyczna.

report

Jarosław Jabrzemski
31 july 2011 at 21:17

Podoba się. Łącznie z pielęgniarzem rżnącym boga w schowku na bieliznę.

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
31 july 2011 at 21:20

a no tak - schowek - tyle się w nim dzieje....

report

q
31 july 2011 at 21:24

Nicki, bardzo smutna i ujmująca historia, posępny klimat i pociągająca enigmatyczność przestrzeni tego utworu na duży plus i plus dla JJ za demolujący sarkazm

report

Withkacy
31 july 2011 at 21:25

Podoba się.

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
31 july 2011 at 21:34

Dziękuję, że jesteście!

report

Miladora
1 august 2011 at 01:47

Bolesne, Nicki. :(

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register