Zamęt

połówki zapałek które już nie dadzą ognia
to co było
zostaje rozsunięte
jak parapety nieba

rozchwiana
spóźniłam się z jesienią
szarość sadzi słoneczniki
w głodnym ogrodzie

zbieram czułości by mieć na miłość
 
 
 
 

ElBa
26 may 2011 at 18:21

Do gustu przypadły mi słoneczniki w głodnym ogrodzie. Wyjęłabym końcówkę o miłości, a na "czułości" poprzestała. Poza tym brakuje konsekwencji edytorskiej: wielkie i małe litery pomieszane są dla mnie niejasne. Pozdrowienia miłe. E.

report

An - Anna Awsiukiewicz
26 may 2011 at 18:27

Smutny:) Podoba mi się:)

report

Ech, znowu zapomniałam wielkości ogarnąć...

report

Miladora
26 may 2011 at 23:54

Klarowny wiersz. Bez zbędnych słów i wymowny. Podobają mi się połówki zapałek. ;)

report

agnieszka_n
26 may 2011 at 23:57

piękny! piękny! mnie podobają się: "parapety nieba" i szarość sadząca słoneczniki, o puencie nie wspomnę... Nicki, gratuluję wiersza :)

report

Jarosław Jabrzemski
27 may 2011 at 00:29

Ściany, ściany! Rozsuńcie ściany! Nieszczęsna ofiara wojny nie wiedziała, że wystarczy uruchomić parapety.

report

Cóż - jak, to z panami bywa - jeden woli córkę, drugi teściową:) Dzięki za wgląd!

report

oczy jak pustynia
27 may 2011 at 10:55

podoba mi się tylko te parapety nijakie:-)ja czytam tak:"zostaje rozsunięte jak niebo "miłego dnia:-)

report

Miladorko, trafiłaś w sedno.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register